Zdezorganizowany styl przywiązania – jak wpływa na relację?

Osoby o stylu zdezorganizowanym bardzo potrzebują bliskości, ale jednocześnie nie czują się w niej bezpiecznie. Relacja z partnerem może być dla nich jednocześnie źródłem ukojenia, a także źródłem lęku.

Towarzyszy im wewnętrzna sprzeczność. Z jednej strony pragną bliskości, miłości i poczucia bezpieczeństwa, z drugiej natomiast bliskość może uruchamiać silny niepokój oraz potrzebę wycofania się. W efekcie ich zachowanie w relacjach często wydaje się niespójne zarówno dla partnera, jak i dla nich samych.

W relacji dosyć szybko angażują się emocjonalnie. Bliskość początkowo przynosi ulgę i daje nadzieję na stworzenie bezpiecznej więzi. Jednak kiedy relacja staje się coraz bardziej intymna i stabilna, układ przywiązania może zacząć odbierać ją jako potencjalne zagrożenie. Wówczas pojawia się silne napięcie, potrzeba zdystansowania się lub nagłego wycofania. Zdarza się, że osoba, która jeszcze chwilę wcześniej bardzo pragnęła bliskości, zaczyna mieć wątpliwości, szukać wad partnera lub odczuwać potrzebę zakończenia relacji. Nie wynika to z braku uczuć, lecz z trudności w jednoczesnym przeżywaniu bliskości i poczucia bezpieczeństwa.

Kiedy partner okazuje czułość, zaangażowanie lub mówi o wspólnej przyszłości, u osoby
o tym stylu mogą pojawić się automatyczne, często sprzeczne reakcje. Jedna część chce przyjąć bliskość, druga uruchamia lęk.

Mogą pojawiać się myśli:
„To zbyt piękne, żeby było prawdziwe”.
„Na pewno w końcu mnie zrani”.
„Jeśli naprawdę komuś zaufam, zostanę skrzywdzona lub skrzywdzony”.

Nawet niewielkie konflikty czy nieporozumienia mogą uruchamiać bardzo silne emocje, ponieważ układ przywiązania jest szczególnie wyczulony na możliwość zagrożenia.

Regulacja emocji u osób o tym stylu często bywa bardzo trudna. Mogą doświadczać silnych wahań emocjonalnych, a ich reakcje bywają impulsywne i nieprzewidywalne. W chwilach napięcia mogą pojawiać się jednocześnie lęk, złość, smutek, poczucie odrzucenia oraz potrzeba ucieczki. Zdarza się, że osoba najpierw odsuwa partnera od siebie, a po pewnym czasie bardzo tęskni za bliskością i próbuje ją odzyskać. Dla niej samej takie reakcje często są równie niezrozumiałe i męczące, jak dla drugiej strony.

Kiedy poziom lęku wzrasta, czasami nagłe wycofuje się z relacji, unika rozmów, zrywa kontakt lub emocjonalnie zamyka się. Innym razem może intensywnie poszukiwać bliskości, zapewnień o miłości i bezpieczeństwie. Zdarza się również, że obie strategie pojawiają się naprzemiennie. Pod tymi zachowaniami najczęściej nie kryje się chęć manipulowania partnerem, lecz próba poradzenia sobie z bardzo silnym wewnętrznym konfliktem pomiędzy potrzebą więzi a lękiem przed zranieniem.

Relacja z osobą o tym stylu przywiązania bywa bardzo intensywna i pełna sprzecznych emocji. Dla drugiej strony może być trudna do zrozumienia. Partner może mieć poczucie, że nie wie, czego druga osoba naprawdę potrzebuje. Sama osoba o stylu zdezorganizowanym również często doświadcza zagubienia i cierpi z powodu własnych reakcji.

Szczególnie trudne mogą być związki, w których jedna osoba ma styl zdezorganizowany, a druga prezentuje styl unikający lub lękowy. Potrzeba bliskości przeplata się wtedy z potrzebą dystansu, co może prowadzić do powtarzających się cykli zbliżania i oddalania. Typowy schemat często wygląda następująco:

bliskość → ulga → wzrost napięcia → wycofanie lub konflikt → poczucie straty → ponowne poszukiwanie bliskości → chwilowe uspokojenie → ponowne napięcie.

Najważniejsze jest to, aby poczucie bezpieczeństwa nie opierało się wyłącznie na zachowaniu drugiej osoby, lecz coraz bardziej wynikało z budowania bezpiecznej relacji z samym sobą. Osoby o stylu zdezorganizowanym nie potrzebują kochać mniej ani bardziej.

Najczęściej potrzebują nauczyć się doświadczać bliskości bez ciągłego poczucia zagrożenia. To właśnie stopniowe budowanie wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa pozwala tworzyć bardziej stabilne, spokojne i satysfakcjonujące relacje.

Skąd bierze się unikający styl przywiązania?

Styl zdezorganizowany najczęściej rozwija się jako konsekwencja doświadczeń z dzieciństwa, w których opiekun był jednocześnie źródłem bezpieczeństwa i źródłem zagrożenia. Dziecko doświadcza sytuacji, w której ta sama osoba, do której naturalnie chce się zwrócić po ukojenie, jednocześnie budzi lęk. Mogło to mieć miejsce w rodzinach, w których występowała przemoc, zaniedbanie, uzależnienia, poważne trudności psychiczne opiekuna lub bardzo duża nieprzewidywalność emocjonalna. Dziecko uczy się wtedy, że bliskość jest jednocześnie potrzebna i niebezpieczna. W rezultacie nie rozwija jednej spójnej strategii radzenia sobie z napięciem i relacjami.

Na przykład opiekun raz jest ciepły, troskliwy i wspierający, a innym razem agresywny, przerażający, odrzucający lub całkowicie nieprzewidywalny. Czasami sam zmaga się z traumą, uzależnieniem lub poważnymi trudnościami emocjonalnymi i nie potrafi zapewnić dziecku poczucia bezpieczeństwa.

Co robi dziecko?

Nie ma jednej spójnej strategii. Powstaje wewnętrzny konflikt:

“Chcę być blisko, bo tylko ta osoba może mnie uspokoić, ale właśnie tej osoby najbardziej się boję.”

System przywiązania staje się rozregulowany.

Jak to wygląda w dorosłości?

  • szybkie wchodzenie w intensywność,
  • silna potrzeba bliskości,
  • nagłe wycofywanie się, gdy robi się naprawdę blisko,
  • trudność z zaufaniem nawet bezpiecznym osobom,
  • chaos w relacjach,
  • silne wahania emocjonalne.

Często pojawia się myśl:

„Bardzo chcę być blisko, ale kiedy ktoś naprawdę się zbliża, zaczynam się bać.”

Jak pracować nad stylem zdezorganizowanym?

1. Rozpoznawanie wewnętrznego konfliktu

W praktyce oznacza to zauważanie momentów, kiedy jedna część Ciebie pragnie bliskości, a druga chce uciec. Samo dostrzeżenie tych dwóch jednoczesnych potrzeb pomaga lepiej rozumieć własne reakcje.

2. Spowalnianie relacji

Zamiast szybko idealizować drugą osobę lub równie szybko się wycofywać, warto stopniowo budować zaufanie i pozwalać sobie na poznawanie relacji krok po kroku.

3. Uczenie układu nerwowego, że spokój jest bezpieczny

Osoby o tym stylu często są przyzwyczajone do życia w napięciu. Spokojna relacja może początkowo wydawać się obca lub nawet nudna. Z czasem można nauczyć się, że bezpieczeństwo nie oznacza braku uczuć.

4. Praca nad regulacją emocji

Bardzo konkretne rzeczy:

  • oddech,
  • uziemianie (kontakt z ciałem i otoczeniem),
  • rozpoznawanie emocji,
  • robienie krótkiej przerwy przed impulsywną reakcją.

5. Relacja terapeutyczna (często kluczowa)

W tym stylu szczególnie pomaga doświadczenie bezpiecznej, stabilnej i przewidywalnej relacji. Wygląda to trochę jak uczenie się od nowa, że bliskość może nie wiązać się z zagrożeniem.

Styl zdezorganizowany nie pojawił się bez powodu. Był strategią przetrwania w bardzo trudnym środowisku. Problem polega na tym, że to, co kiedyś pomagało przetrwać, w dorosłym życiu często utrudnia budowanie zdrowych relacji.

Zmiana nie polega na tym, że już nigdy nie zareagujesz starym schematem. Polega na tym, że szybciej zauważysz, co dzieje się w Tobie, lepiej zrozumiesz własne emocje, zareagujesz trochę inaczej, a z czasem coraz częściej wybierzesz zachowania, które będą budowały bezpieczeństwo zamiast podtrzymywać lęk.

Pamiętajcie, że jeśli Was to przerasta i czujecie, że nie jesteście w stanie sami poradzić sobie z tym ciężarem, warto skonsultować się z psychoterapeutą.

Zapraszam do konsultacji i wzięcia udziału w warsztatach, gdzie pracujemy nad budowaniem zdrowych relacji.

Discover more from Magdalena Nagalska

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading